sobota, 2 kwietnia 2011

torcikowo

i nadal ślubnie, ponieważ to również prezent dla nowożeńców..
niestety zapomniałam zrobić zdjęcie, gdy był już zapakowany :(
tak w ogóle, to nie powstał by gdyby nie Bożenka i jej cudny blog. Dziękuję Ci jeszcze raz za pozwolenie na kopiowanie ;)
nie wyszedł całkiem tak jak chciałam, ale i tak jestem dumna!!! ... okazało się, że mój kątomierz nie liczy dobrze kątów... i że wyszedł trochę za duży (średnica 21 cm i wysokość 5 albo 6 - już nie pamiętam) 



12 komentarzy:

  1. Piękny torcik Aniu :) Świetnie Ci wyszedł :) Nowożeńcy na pewno byli nim zachwyceni :):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany, na miniaturce myślałam, że widzę prawdziwy, karmelowy tort! pięknie Ci wyszedł!!

    OdpowiedzUsuń
  3. twoje dzieła są zawsze takie piękne, dokładne i na pewno pracochłonne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Wygląda jak żywy :) Smakowicie...
    Zapraszam na nasze pierwsze candy :) Pozdrawiam. Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny, pracochłonny i smakowity :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Arcydzieło! i powiem wam, że on nawet pachniał czekoladą!

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie i jeszcze pachnie czekolada... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pachnial, pachnial - w srodku byly czekoladki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nieźle ja też myślałam, że jest prawdziwy... wyszedł cudnie i jeszcze te śliczne różyczki... pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. To on nie jest prawdziwy? Powaliłaś mnie tym dziełem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ślinka cieknie, tofikowy torcik yyyyyy po prostu pysznie :) i pięknie

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest dla mnie bardzo cenny i dziękuję za odwiedziny :)